Zapisz na liście zakupowej
Stwórz nową listę zakupową

Chore Coat: nie-do-końca-robocza, nie-do-końca-kurtka

2026-01-13
Chore Coat: nie-do-końca-robocza, nie-do-końca-kurtka

Póki jest zimno, to idealna warstwa pośrednia - także zamiast marynarki; gdy zrobi się cieplej, to doskonała lekka kurtka lub bardzo praktyczny overshirt. I rzecz w wyglądzie i funkcji dużo bliższa światu klasycznego krawiectwa, niż pochodzenie by to mogło sugerować.

Poniższy tekst pierwotnie ukazał się jako część “Niezbędnika” w drugim wydaniu Magazynu Everyday Classic - jeśli chcielibyście przeczytać podobne teksty o genezie płaszczy Ulster, historii tkaniny Wool Challis, o współczesnym wydaniu tweedu i innych elementach ubioru, sprawdźcie koniecznie cały numer!

Chore Coat

...i wszystkie jego marynarkowe alternatywy – mógłby głosić podtytuł. W czasach gdy marki czerpiące z klasyki odkrywają nowe wzorce, „inną klasykę”, kroje te bardzo zyskują na popularności.

Chore coaty, overshirty, work jackety... wybaczcie te anglicyzmy, ale ciężko tu o dobre rodzime słowo. Koszule wierzchnie, kurtki, marynarki robocze? Żadne z tych określeń nie jest na tyle szerokie, by zebrać całą większą kategorię. A może „wdzianko”? Takim słowem w Archiwum Instytutu Wzornictwa Przemysłowego podpisane było wiele krojów - w tym i ten, po który my sięgnęliśmy - na które ciężko znaleźć dobrą nazwę. Brzmi ciekawie, ale odrobinę niepoważnie, prawda? Zwykle lepiej odpuścić i zostać przy dobrze brzmiącym oryginale.


Zresztą używanie oryginalnych nazw ma pewien plus – w wielu przypadkach ta zbitka słów, mimo że po przetłumaczeniu brzmi dość ogólnie, oznacza coś bardzo konkretnego. Określony krój, detale, tkanina i kilkadziesiąt lat historii ukryte pod prostą nazwą.

Weźmy za przykład chore coat właśnie. Pod „okryciem roboczym” kryje się dżinsowa (zwykle) kurtka, długa (za pośladki), z trzema lub czterema kieszeniami na froncie, rozpinanymi mankietami i wykładanym kołnierzem. Ma dość marynarkowe proporcje – szersze ramiona i klatkę, wspomnianą wcześniej klasyczną długość, zaokrąglone poły, czasem lekkie taliowanie – i podobnie jak ona, noszona jest raczej wprost na koszulę, ewentualnie z dodatkową bluzą i swetrem pomiędzy, bardziej jako warstwa pośrednia niż stricte kurtka.

Pierwotnie jej forma była podporządkowana funkcji. Liczne i duże kieszenie mieściły narzędzia i potrzebne przybory; dłuższy front ochraniał ubrania noszącego, tworząc coś na kształt fartucha. To okrycie nosili wszelkiej maści ludzie pracy – od poszukiwaczy złota, przez kolejarzy i robotników, po ranczerów – więc tkanina musiała być mocna i trwała, odporna na rozdarcia i długowieczna. Jeśli nie denim, to gęsto tkane bawełniane płótno lub twill (także herringbone twill, popularne „HBT”) – a jeśli nie w kolorze indygo, to w odcieniu z palety brązów i czerni.

Można powiedzieć, że w dość niezmienionej formie ten krój funkcjonuje już – prawie? ponad? zależy, jak liczyć (i czy uwzględniamy w tym tylko amerykańską część historii, czy europejskich protoplastów także) – 100 lat. Tak, to już klasyka! W pierwszej połowie XX wieku to od tego typu ubrań zaczynały takie firmy jak Lee, Carhartt czy J.C. Penney (pod metkami Pay Day i Big Mac, dziś cenionymi przez kolekcjonerów)... czy wiele innych drobnych, lokalnych marek z UAA, o których dziś pamiętają jedynie najzagorzalsi fani stylu Americana.

W kolejnych dekadach, jak wiele innych klasyków, ten krój przesiąknął do mody codziennej – z odzieży roboczej, przez styl workwear, po zwykły casual – nie tracąc charakterystycznych detali, które dziś pozostają równie użyteczne, choć niewątpliwie w inny sposób, oraz są przejmowane przez inne grupy społeczne, wykonujące zawody zupełnie niezwiązane z pracą fizyczną.


A skoro współcześnie nikogo nie rażą brązowe brogsy na miejskim chodniku, tweedowa marynarka w szarej przestrzeni biura i dżins odmieniany przez wszystkie przypadki, noszony przez każdą grupę społeczną... czemu miałoby nas bulwersować przenikanie kolejnych krojów „robotniczych” do kanonu stylu Everyday Classic?

Czarny Chore Coat HBT ze zdjęć w artykule to już druga wersja tego klasyka w naszym wykonaniu - pierwszy uszyliśmy z wyjątkowego denimu typu broken twill. To fason, do którego w naszej linii Working Class będziemy regularnie wracać. W wiosenno-letniej kolekcji planujemy nowy wariant, wypatrujcie uważnie!

Pokaż więcej wpisów z Styczeń 2026
pixel