Poszetka Worldwide
Hey there! We noticed that you want to access the Polish version of our store. Note that worldwide shipping is unavailable on the Polish version of the website. For purchases from abroad, you can only do it through the English website.
- Free shippingacross the EU for orders over 80€, and to the UK, Switzerland, and Norway for orders over 120€.
- 30 days to return the productwithout providing a reason.
- Worldwide delivery.
Chore Coat: nie-do-końca-robocza, nie-do-końca-kurtka

Póki jest zimno, to idealna warstwa pośrednia - także zamiast marynarki; gdy zrobi się cieplej, to doskonała lekka kurtka lub bardzo praktyczny overshirt. I rzecz w wyglądzie i funkcji dużo bliższa światu klasycznego krawiectwa, niż pochodzenie by to mogło sugerować.
Poniższy tekst pierwotnie ukazał się jako część “Niezbędnika” w drugim wydaniu Magazynu Everyday Classic - jeśli chcielibyście przeczytać podobne teksty o genezie płaszczy Ulster, historii tkaniny Wool Challis, o współczesnym wydaniu tweedu i innych elementach ubioru, sprawdźcie koniecznie cały numer!


Chore Coat
...i wszystkie jego marynarkowe alternatywy – mógłby głosić podtytuł. W czasach gdy marki czerpiące z klasyki odkrywają nowe wzorce, „inną klasykę”, kroje te bardzo zyskują na popularności.
Chore coaty, overshirty, work jackety... wybaczcie te anglicyzmy, ale ciężko tu o dobre rodzime słowo. Koszule wierzchnie, kurtki, marynarki robocze? Żadne z tych określeń nie jest na tyle szerokie, by zebrać całą większą kategorię. A może „wdzianko”? Takim słowem w Archiwum Instytutu Wzornictwa Przemysłowego podpisane było wiele krojów - w tym i ten, po który my sięgnęliśmy - na które ciężko znaleźć dobrą nazwę. Brzmi ciekawie, ale odrobinę niepoważnie, prawda? Zwykle lepiej odpuścić i zostać przy dobrze brzmiącym oryginale.

Zresztą używanie oryginalnych nazw ma pewien plus – w wielu przypadkach ta zbitka słów, mimo że po przetłumaczeniu brzmi dość ogólnie, oznacza coś bardzo konkretnego. Określony krój, detale, tkanina i kilkadziesiąt lat historii ukryte pod prostą nazwą.
Weźmy za przykład chore coat właśnie. Pod „okryciem roboczym” kryje się dżinsowa (zwykle) kurtka, długa (za pośladki), z trzema lub czterema kieszeniami na froncie, rozpinanymi mankietami i wykładanym kołnierzem. Ma dość marynarkowe proporcje – szersze ramiona i klatkę, wspomnianą wcześniej klasyczną długość, zaokrąglone poły, czasem lekkie taliowanie – i podobnie jak ona, noszona jest raczej wprost na koszulę, ewentualnie z dodatkową bluzą i swetrem pomiędzy, bardziej jako warstwa pośrednia niż stricte kurtka.


Pierwotnie jej forma była podporządkowana funkcji. Liczne i duże kieszenie mieściły narzędzia i potrzebne przybory; dłuższy front ochraniał ubrania noszącego, tworząc coś na kształt fartucha. To okrycie nosili wszelkiej maści ludzie pracy – od poszukiwaczy złota, przez kolejarzy i robotników, po ranczerów – więc tkanina musiała być mocna i trwała, odporna na rozdarcia i długowieczna. Jeśli nie denim, to gęsto tkane bawełniane płótno lub twill (także herringbone twill, popularne „HBT”) – a jeśli nie w kolorze indygo, to w odcieniu z palety brązów i czerni.
Można powiedzieć, że w dość niezmienionej formie ten krój funkcjonuje już – prawie? ponad? zależy, jak liczyć (i czy uwzględniamy w tym tylko amerykańską część historii, czy europejskich protoplastów także) – 100 lat. Tak, to już klasyka! W pierwszej połowie XX wieku to od tego typu ubrań zaczynały takie firmy jak Lee, Carhartt czy J.C. Penney (pod metkami Pay Day i Big Mac, dziś cenionymi przez kolekcjonerów)... czy wiele innych drobnych, lokalnych marek z UAA, o których dziś pamiętają jedynie najzagorzalsi fani stylu Americana.
W kolejnych dekadach, jak wiele innych klasyków, ten krój przesiąknął do mody codziennej – z odzieży roboczej, przez styl workwear, po zwykły casual – nie tracąc charakterystycznych detali, które dziś pozostają równie użyteczne, choć niewątpliwie w inny sposób, oraz są przejmowane przez inne grupy społeczne, wykonujące zawody zupełnie niezwiązane z pracą fizyczną.

A skoro współcześnie nikogo nie rażą brązowe brogsy na miejskim chodniku, tweedowa marynarka w szarej przestrzeni biura i dżins odmieniany przez wszystkie przypadki, noszony przez każdą grupę społeczną... czemu miałoby nas bulwersować przenikanie kolejnych krojów „robotniczych” do kanonu stylu Everyday Classic?
Czarny Chore Coat HBT ze zdjęć w artykule to już druga wersja tego klasyka w naszym wykonaniu - pierwszy uszyliśmy z wyjątkowego denimu typu broken twill. To fason, do którego w naszej linii Working Class będziemy regularnie wracać. W wiosenno-letniej kolekcji planujemy nowy wariant, wypatrujcie uważnie!

