DARMOWA DOSTAWA W POLSCE. GLOBAL DELIVERY Blog firmowy Everyday Classic
2022-09-29

Bonżurki — po domu i nie tylko

Bonżurki są w większości zapomnianą współcześnie częścią ubioru. Najczęściej słysząc to słowo widzimy damskie, z pewnością bardziej popularne, choć ogromnie różne od męskiego wariantu okrycie domowe. Ci starszej daty będą oczami wyobraźni widzieć okolice dwudziestolecia międzywojennego i nawet wcześniejsze epoki oraz obecnych w nich mężczyzn oddających się zasłużonym przyjemnościom po ciężkim dniu pracy. Jak to zwykle bywa mężczyźni lubią się w całości oddawać swoim zainteresowaniom oraz tym krótkim chwilom, kiedy niezbyt interesuje ich świat za oknami, dlatego też podczas tych momentów odziani są stosownie do czynności. Dzisiaj co nieco o okryciach domowych.

Autor: Poszetka.com

Niełatwo jest wytłumaczyć rodowód bonżurki w języku polskim, z racji tego, że nasza bonżurka w języku angielskim nazywa się „smoking jacket” — a przecież wiemy, co uważa się za „smoking” w naszej ojczyźnie. Z wszechobecnymi zapożyczeniami bardzo łatwo tutaj o nieporozumienia, dlatego postaram się nie zagłębiać w meandry. Narodziny bonżurki powinno się wiązać razem ze wzrostem popularności palenia tytoniu oraz większej jego dostępności i powszechności na rynku europejskim. Za sprawą zawirowań wojny krymskiej w Anglii pojawił się tytoń z krajów Bliskiego Wschodu, znacznie bardziej aromatyczny, z ostrzejszym dymem, niż znane dotąd tytonie krajowe i amerykańskie. Mniej więcej w tym samym okresie pojawiły się właśnie „smoking jackets” (dosłownie „marynarki do palenia”) — czyli to, co rozumiemy jako bonżurki.

Najczęściej szyte z chłonnego aksamitu, który sprawnie chłonął tytoniowe wyziewy oraz chronił ubranie przed brunatnymi plamami i popiołem. Właśnie takie okrycia zakładali panowie, udając się na jakże bardziej szykowną wersję dzisiejszej „przerwy na szluga”. Pełny aromatów tytoń, do tego kieliszek brandy, czy szklanka szkockiej w towarzystwie dobrych kolegów, czego chcieć więcej od życia? Razem jednak z coraz potężniejszą popularyzacją i uprzemysławianiem branży tytoniowej (papierosy szturmem wypierają cygara oraz fajki) oraz niekończącą się ewolucją mody i ubioru bonżurki zaczęły znikać z salonów, a potem z samych domów. Podczas spadku swojej popularności postrzegana była jako ekstrawagancka, niecodzienna, może nawet dziwna. Miała oczywiście swoje przebłyski, jak na przykład dzięki zawsze kontrowersyjnemu Hugh Hefnerowi, często w parze z satynową piżamą. Dochodzimy do chwili obecnej, gdzie o bonżurce już mało kto słyszał, co dopiero widział! Choć na przestrzeni ostatnich paru lat odżywała pewien mały renesans, jednak w postaci znacznie innej formy, bo jako zamiennik marynarki smokingowej — ubioru wieczorowego.
Z racji swojego pierwotnego, solidnie praktycznego zastosowania, bonżurki najczęściej szyte były z różnego rodzaju aksamitów, jedwabnych i bawełnianych. Są to tkaniny dość ciepłe, bardzo puszyste i miękkie — wygodne i przyjemne. Bo właśnie tego typu tkaniny powinny towarzyszyć w chwili relaksu. Nieco później, gdy bonżurki nie były postrzegane już tylko jako odzienie do palenia tytoniu, ale ogólnie jako ubiór domowy, często były polem do popisu dla krawca i jego fantazji. Dzięki wiadomym kolonialnym zapędom europejskich mocarstw i tym, co przyniosły, często wykonywane były z tkanin w orientalne, tkane wzory, różnego typu grube żakardy czy tkaniny, które dzisiaj laik wulgarnie uznałby za „tapczanowe”.

Wykańczane plecionymi, wywijanymi i wymyślnymi szamerunkami przetykanymi złocistymi i srebrzystymi nićmi, często w akompaniamencie wywijanych mankietów oraz klap grubo pikowanych gładkim jedwabiem bądź prążkowanym rypsem. Czasami zapinane na prosty guzik, spotykaliśmy także zapięcia na kołek oraz wiązane pasem, zwieńczonym zwykle barwnymi frędzlami. Sen na jawie dla zasobnego krawca z pomysłem. Co dopiero dla klienta…

Mimo jej bogatej historii nie skazujmy szykownej bonżurki na domowe muzeum. To ubiór bardzo stylowy, wygodny i w większości przypadków ciepły (kto wie, co będzie w tym sezonie z ogrzewaniem). W czasach wszechobecnej bylejakości i braku poczucia zasad, porządny ubiór domowy nie tylko wpływa na nasze samopoczucie, ale też i domowników. Kto nie lubi dobrze wyglądać, a więc też, kto nie lubi być wśród dobrze ubranych?



Niestety dla wielu z nas dresy są już zacementowanym, wiecznym ubiorem domowym, szczególnie przez wydarzenia ostatnich lat związane z pandemią. Nie spoczywajmy jednak na laurach i chciejmy wnieść coś ładnego i ciekawego do swojego otoczenia domowego i własnej sylwetki — skoro w ładnych ciuchach dobrze się pracuje, tym bardziej lepiej w ładnych ciuchach powinno się relaksować! Domownicy trend na pewno docenią i miejmy nadzieję, że również podchwycą. Dla gości podczas cichego domowego przyjęcia może być to pewna niespodzianka — jednak gwarantuję, że będzie ona miła! Szczególnie stosowna na niedzielny obiad, gdzie nikt nie chce wyglądać sztywno — ani wyglądać, byle jako, a kto to widział przyjść kiepsko ubranym na obiad z dziadkami. ;)

Choć bonżurki i jej wariacje „rozciągane” są dzisiaj do równych smokingom, bardziej stosowne byłoby zostawić je na użytek domowy, a z pewnością nie wieczorowy. W domowych pieleszach mamy szerokie pole do popisu, szczególnie, kombinując z aksamitnymi wariantami tego ubioru. Bonżurka swego czasu postrzegana była jako ubiór ranny, za niejaki zamiennik szlafroka. W sam raz, więc do narzucenia na piżamę, aby w kapciach leniwie, choć ze sznytem wkroczyć na niedzielną kawusię.

Jeśli nie spokojny poranek, to pomyślmy o jakże popularnej dzisiaj pracy z domu. Na szary, ciepły golf i luźne niezobowiązujące karmelowe sztruksy zakładamy butelkową zieloną bonżurkę. Wygodnie, bez zobowiązań, na spotkaniu na teamsach nie będzie się do czego przyczepić. Podczas różnorakich spotkań socjalnych eksperymentować możemy z różnymi koszulami z naszej garderoby i spodniami w kant. Biel, błękit, kraty i pasy — tutaj naprawdę nie musimy się ograniczać, w końcu jesteśmy w domu, a tkanina i brak wzoru bonżurki pozwalają naprawdę na wiele. Dla tych bardziej skłaniających się do klasycznej elegancji koniecznie zestawiona z fularem bądź jedwabnym szalem, a dla lubujących się w roślinnych przyjemnościach koniecznie z cygarem albo fajką. Nie zapominajmy o porządnych kapciach (niekoniecznie te góralskie, ale zapraszamy do eklektyzmu)!
Kończąc wpis trochę moralizuję, ale jeśli nie chcemy ubrać się porządnie dla siebie, zróbmy to dla domowników i gości. Czy nie jest znanym powiedzenie, że najpierw o człowieku świadczy jego ubiór?

Zaufane Opinie IdoSell
4.89 / 5.00 3340 opinii
Zaufane Opinie IdoSell
2022-12-03
Piekne poszetki
2022-12-01
Błyskawica i jakość. Naprawdę sztos!
Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką dotyczącą cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do cookie w Twojej przeglądarce.
Zamknij
pixel