2020-01-13

Trzy blezery

Trzy blezery

Choć na pierwszy rzut oka może się wydawać, że w obecnej ofercie Poszetki nie ma żadnego blezera, to po dokładniejszej analizie można znaleźć ich aż… trzy.

Autor: Mateusz Tryjanowski

To stwierdzenie jest jedynie delikatnie naciągane - bo choć nie są to blezery per se, to idea stojąca za nimi jest podobna do pierwowzoru. Nie ma w tej kolekcji złotych guzików, uniwersyteckich naszywek i zupełnie gładkich, granatowych tkanin, ale jest coś równie ważnego, a niematerialnego - zabójcza uniwersalność i możliwość łączenia z rzeczami pochodzącymi z różnych szczebli formalności.

Książe Karol blezer marynarki wojennej

Choć kiedyś termin blezer był dużo bardziej ścisły, dziś zwykło tak się mówić na praktycznie każdą uniwersalną, granatową marynarkę, która nie jest sierotą od garnituru i została uszyta z niespecjalnie błyszczącej tkaniny. Teraz prawdziwy blezer to po prostu marynarka, która równie na miejscu będzie wyglądać z szarymi flanelowymi spodniami w kant, beżowymi chino, militarnymi zieleniami i spranymi dżinsami - z praktycznie dowolnymi dodatkami i butami. Szwajcarski scyzoryk szafy każdego mężczyzny. Podobno.

Może i zabrzmi to szalenie, ale skoro jednak definicje rozluźniają się na tyle, że z oryginału został właściwie tylko kolor, to czemu by nie pójść jeszcze dalej i go też warunkowo odpuścić?

Tytułowe trzy blezery to marynarki, z których żadna nie jest stricte granatowa - choć dwie mają z tym kolorem sporo wspólnego, a jedna praktycznie wcale. Czas ujawnić, o które ubrania z kolekcji dokładnie nam chodzi!

Mateusz brązowy tweed i dżinsy

Po pierwsze, brązowa tweedowa marynarka. Dlaczego? Bo to fundament zimowej garderoby. Ciężko o bardziej uniwersalną opcję na tę porę roku - grzeje, ale nie za bardzo, układa się wyśmienicie na sylwetce dzięki konkretnej (ale nie za dużej) gramaturze materiału i pasuje do praktycznie wszystkiego. Biała koszula, szare flanelowe spodnie i krawat na biznesowe spotkanie? Wyśmienicie. Beżowe chino, OCBD w prążki i knit? Klimaty Ivy League, proszę bardzo. Golf? Cienki czy gruby, granatowy, szary lub jeszcze inny, obojętnie. Dżinsy? Z ciemnymi brąz gra zdecydowanie lepiej niż granat, z jasnymi co najmniej równie dobrze.

Ta marynarka w klimaty zarezerwowane zwykle dla klasycznego blezera wpisuje się bez najmniejszego problemu. Fakt, że tweed, z którego ją odszyto, to znacznie bardziej miękki lambswool (a nie klasyczny, gryzący szetland) dodatkowo pomaga wpisać się jej w bardziej miejską i współczesną konwencję. Dla nas to zdecydowany faworyt na zimniejsze pory roku.

granatowy Donegal Tweed

Drugą propozycję dedykujemy tym, którzy mają jednak słabość do granatu. To propozycja osadzona w klasyce, ale z mocnym twistem - granatowa marynarka z Donegal Tweedu. Choć bazowy kolor się zgadza, cała reszta detali tkaniny jest prawie że zupełnym przeciwieństwem tego, co jest kojarzone z klasycznym blezerem. Zamiast jednolitego odcienia, mamy tutaj mozaikę włókien w różnych kolorach, z wyraźnym, czerwonym nakrapianiem, tak charakterystycznym dla donegalu. Powierzchnia jest też znacznie bardziej chropowata, a materiał grubszy i bardziej mięsisty. W tym przypadku nawet laik rozpozna, że ma przed sobą marynarkę mniej formalną. Znacznie bliżej jej do stereotypu “tweedowej marynarki” niż “granatowej marynarki”, po prostu.

zestaw koordynowany z tweedową marynarką Tomek z kijem golfowym granatowa marynarka

To nie odbiera jej uniwersalności - jak najbardziej będzie pasować do zestawów koordynowanych z szarymi spodniami, podchodzących pod tzw. “menswear uniform” (granatowa góra, szary dół), do kolorowych chino i sztruksów, do niektórych dżinsów. Gładkiego blezera może i nie zastąpi jeden-do-jednego, ale dla tych, którzy poszukują jakiejś ciekawszej opcji, może okazać się nawet bardziej atrakcyjną i przydatną alternatywą. Dla pozostałych - sprawdzi się świetnie jako uzupełnienie kolekcji klasyków.

granatowa kurtka safari tweed

Czas na ostatnią, najbardziej oryginalną propozycję, która najbardziej odbiega od definicji tego, czym jest blezer, nawet uwspółcześniony. To nawet nie jest marynarka - to safari! Jeden z naszych modeli, ten odszyty z granatowego tweedu w jodełkę, sprawdza się jednak w tej roli doskonale. To casualowy blezer na dzisiejsze czasy, dostosowany do gwałtownie każułalizującego i deformalizującego się świata. Dlaczego miałby do tej roli nie pasować?

blezer safari granatowa grenadyna, koszula w paski i kurtka safari

Choć może i nie jest to stricte klasyczny odcień granatu, kolor jest niesamowicie uniwersalny i może posłużyć za tło do wielu innych, kolorowych dodatków. Formalność, choć niższa niż w przypadku dwóch wymienionych wyżej propozycji, jest wystarczająca, by pasować do krawata, a jednocześnie na tyle niska, żeby w jesienny dzień funkcjonować jako po prostu narzucone na siebie okrycie wierzchnie. Taką kurtkę safari, a’la blezer, możemy założyć i do biura, w którym obowiązuje luźniejszy dress code, i na weekendowy spacer. Czy to nie takiej uniwersalności oczekujemy obecnie od ubrań?

Mateusz i Tomek brązowy tweed i granatowy donegal

Podsumowując, choć nie zobaczyliście dzisiaj ani jednego blezera w sensie dosłownym, poznaliście trzy inne, dość różniące się od siebie propozycje. Każda z nich może go na swój sposób skutecznie zastąpić, a w zależności od potrzeb - nawet z nawiązką!

Zachęcamy do wyjścia poza ramy klasyki. Jeśli masz jeszcze innego, swojego kandydata na idealny blezer-nie-blezer, noś go z przyjemnością i nie przyjmuj za pewnik, że gładka, granatowa marynarka jest zawsze najlepszym rozwiązaniem... a przynajmniej nie dla każdego.

Polecane
Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką dotyczącą cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do cookie w Twojej przeglądarce.
Zamknij
pixel