2020-10-18

Barleycorn Tweed

Barleycorn Tweed

Wydawać by się mogło, że zeszłej jesieni o tweedzie napisaliśmy już tyle, że niewiele do powiedzenia zostaje. A jednak! Przy okazji premiery nowej kolekcji i prezentacji marynarek okazało się, że pewne wątpliwości jeszcze są - czym u licha jest ten cały barleycorn?

Autor: Mateusz Tryjanowski

Słowo barley to po angielsku nic innego jak jęczmień. Tak, to zboże. A co ma jęczmień do tweedu? Niewiele, ale po prostu, jak to często bywa, analogia ma opisywać pewien wzór tkaniny. Tyle!

Podobnie jak w przypadku określeń herringbone (rybie ości = jodełka), windowpane (szyba okienna = szeroka krata tworząca “okna”) czy houndstooth (psi ząb = pepita), i tu chęć obrazowego opisania rzeczywistości doprowadziła do stworzenia przez anglików specyficznej nazwy, która w dosłownym tłumaczeniu niekoniecznie jest zrozumiała. Gdy jednak dokładnie przyjrzymy się tkaninie, analogia staje się bardziej oczywista - charakterystyczne oczka na tkaninie przy pewnej dozie wyobraźni rzeczywiście mogą przywodzić na myśl ziarna jęczmienia.

Pozwolę sobie jeszcze w tym miejscu na dygresję. Z antropologiczno-socjologicznego punktu widzenia takie nazwy to bardzo intrygująca sprawa. Kultura, w której się wychowaliśmy, otoczenia, natura i ludzie - to wszystko wpływa na to, co zauważamy jako pierwsze i jakich podobieństw się doszukujemy. Właśnie z tego względu zazwyczaj nie używamy dokładnych tłumaczeń nazw wzorów, bo dla nas byłyby dość niezrozumiałe lub abstrakcyjne! W tym przypadku jednak pozostaje nam na nieszczęsnym jęczmieniu lub po prostu nieprzetłumaczonym barleycornie poleganie, ponieważ tak się składa, że w przeciwieństwie do wcześniej wymienionych tkanin, na tę nie powstało żadne pełnoprawne określenie w języku polskim. Cóż, w pewien sposób to tylko podkreśla jej rzadkość i nietypowość!

A teraz wracając do meritum sprawy, czas na dokładniejszy opis. Choć na pierwszy rzut oka można by wychwycić pewne podobieństwa, to nie jest bynajmniej żabie oczko - wzór jest bardziej dynamiczny, zorientowany w pionie i “zaostrzony” w górę, układając się de facto w małe strzałki. Wodząc palcem po tkaninie, można pod palcami wyczuć tę teksturę - ale to nie żaden żakard, wypukłości nie są aż tak wyraźne. Technicznie rzecz biorąc, barleycorn to bardzo specyficzna hybryda splotu koszykowego (hopsack) i ukośnego (twill).

barleycorn pattern

Uwaga - skoro przecież to tylko rodzaj splotu, to barleycorn wcale nie musi być tweedem, prawda? Hmmm… Tak, ale.

W praktyce właściwie nie zdarza się, aby występowały inne rodzaje wełny lub jakichkolwiek innych włókien tkanych w ten sposób. Dlaczego? A dlatego, że dopiero przy tak grubym i “włochatym” włóknie splot nabiera sensu i widocznej tekstury. Fakt, że tweed rzadko kiedy bywa jednolity kolorystycznie - co wynika ze sposobu barwienia lub wręcz jego braku - dodatkowo potęguje efekt. Co na cienkiej wełnie Super S byłoby zaledwie niewyraźną wariacją splotu bez wyraźnych zalet praktycznych i estetycznych, na grubej tkaninie zamienia się w intrygujący wzór.

barleycorn tweed

Niestety ograniczenie wykorzystania praktycznie tylko do jednego typu tkaniny (w dodatku o dość konkretnym pochodzeniu geograficznym) sprawiło, że w dużej mierze wzór barleycorn zaginął i zniknął z powszechnej świadomości. Do tego umówmy się - stały spadek popularności tweedu (w latach 1960-2010 produkcja np. samego Harris Tweedu spadła ok. 10-krotnie - lub jak ktoś woli, o 90%) zdecydowanie temu pomógł.

Nawet, jeżeli ktoś w erze, gdy tweed był démodé, decydował się na tę tkaninę, wybierał albo żelazne klasyki (np. szara jodełka), albo charakterystyczne wzory (kolorowe kraty z bazą w kolorach ziemi), albo uwspółcześnione wersje (jednolite, żywe barwy w miejskich odcieniach). Za spadkiem ogólnego popytu poszedł spadek podaży, stopniowe zawężanie ofert i zamknięcia tkalni, aż w końcu niektóre niszowe wzory całkiem zniknęły z rynku, wraz z zatraceniem się know-how. Trzeba wiedzieć, że w drugiej połowie XX wieku bezpowrotnie utraciliśmy naprawdę spory kawał dziedzictwa tkackiego Wielkiej Brytanii!

james bond barleycorn

W popkulturze, poza widoczną na zdjęciu marynarką noszoną przez Jamesa Bonda (w tej roli niezapomniany Sean Connery) w filmie Goldfinger, ciężko znaleźć jakieś przykłady na wykorzystanie barleycorn tweedu. Ot, ginie w morzu innych bardziej stereotypowych wzorów rodem z polowań. Nawet pomimo tego, że wzór na załączonym przykładzie prezentuje się świetnie, uniwersalnie i w sumie całkiem współcześnie.

james bond barleycorn detal

Barleycorn - zbyt skromny i codzienny na tweed, zbyt tweedowy na skromne tkaniny codzienne? Skazany na wyginięcie?

Naszym zdaniem nie!

Całe szczęście, że obecnie świat męskiej elegancji jest z tweedem pogodzony, a te tkalnie, które przetrwały, dbają o dziedzictwo. Co więcej, niektórym nawet całkiem nieźle się powodzi. Do tego grona aktualnie należy Marling & Evans, czyli producent, który stoi m.in. za widoczną tkaniną, którą wybraliśmy do naszej kolekcji.

barleycorn Marling & Evans

O jej pięknie stanowi nie tylko to, że jest to rzadki splot barleycorn, ale także fakt, że utkano go z niebarwionej wełny. To coś, w czym ten producent się specjalizuje - wykorzystuje różnokolorową przędzę (w odcieniach beżu i brązu, od jasnych po ciemne) różnych gatunków owiec, aby nawet bez farbowania móc uzyskać ciekawe kolory i wzory na tkaninie. Naturalny kolor wełny jest zaskakująco chłodny i skręcający w stronę szarości, dzięki czemu wszystkie odcienie brązu z tej serii wydają się być bardzo miejskie i nowoczesne. Oprócz tego, jasnego, wyselekcjonowanego na sportową marynarkę, wybraliśmy też ciemny (w bardziej standardowym splocie) na garnitur, o którym opowiemy jednak innym razem.

Wracając - co ciekawe w kontekście dzisiejszego bohatera, Marling & Evans to nie tkalnia ze Szkocji, a z Anglii. Konkretniej to z zagłębia przemysłu wełnianego, miasta Huddersfield. Mimo tego pochodzenia, spokojnie możemy mówić o tweedzie z krwi i kości, może co najwyżej z lekko spiłowanymi pazurami. W pozytywnym sensie! Nie jest on ani przesadnie ciężki (choć specjalnie lekkim według ogólnych standardów też nie można go nazwać), ani gryzący, ani staromodny. Między innymi dzięki temu ta marynarka z tweedu barleycorn tak dobrze odnalazła się w najnowszej kolekcji jesień/zima od Poszetki!

barleycorn detal

Dodatkowo brak takich detali jak skórzane guziki czy ukośne, cięte kieszenie, sprawia, że zdecydowanie bliżej jej do archetypu marynarki sportowej niż marynarki tweedowej. I znów, to realizacja w praktyce ideałów stojących za maksymą Everyday Classic: brytyjska tkanina miesza się z miękkim włoskim krojem i szczyptą estetyki rodem z kampusów Ivy League, by stworzyć spójną i neutralną całość, pasującą do zawartości szaf większości z Was, niezależnie od preferowanego stylu.

Kuba barleycorn

W tym kontekście pozwolę sobie jeszcze wypowiedzieć się na temat widocznego tu stroju Kuby. To piękny przykład na to, jak mieszanie stylów może stworzyć coś, co wygląda konsekwentnie, nawet gdy łączy elementy z całkiem odrębnych światów. Zależnie od której strony zaczniemy opisywać zestaw, możemy odnieść wrażenie, że mówimy o czymś zupełnie innym. Tweedowa marynarka, sztruksy i krawat Macclesfield? Wypisz wymaluj, po brytyjsku! O, tassel loafersy, sartorialny (wybaczcie mi to określenie, sam go nie lubię) krój spodni i marynarka o lekkiej kontrukcji? Toż to Włochy, jakie znamy! A nie, czekaj, koszula OCBD i białe skarpety (mówcie, co chcecie, ja jestem ogromnym fanem!) do loafersów? To chyba jednak ten słynny amerykański, uniwersytecki styl… Sami widzicie!

Cóż, liczę na to, że przekonałem Was wystarczająco do tego, jak bardzo uniwersalna jest to pozycja i jak ciekawa może być sama tkanina, tytułowybarleycorn tweed. Życzę Wam powodzenia z eksperymentowaniem i tworzeniem własnych zestawów!

Kuba Ziółkowski barleycorn outfit OCBD, tweed i sztruksy

Sam tymczasem muszę jeszcze przemyśleć, czy nie złamać się i wbrew składanym sobie obietnicom nie dołożyć jeszcze jej do swojej kolekcji…

Zaufane Opinie IdoSell
4.90 / 5.00 664 opinii
Zaufane Opinie IdoSell
2020-06-21
Spinki są przepiękne, świetnie wykonane z bardzo starannym grawerem. Obdarowany był bardzo zadowolony:) Do tego kontakt że sklepem jest niesamowity, Państwo są wyjątkowo wyrozumiali i pomocni, tak ze w ekstremalnych przypadkach jak mój:) Jestem pod niesamowitym wrażeniem- bardzo polecam nie tylko te spinki ale w ogóle sklep. Ja będę wracała z przyjemnością!
2020-06-22
Błyskawiczna obsługa.
Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką dotyczącą cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do cookie w Twojej przeglądarce.
Zamknij
pixel