Zapisz na liście zakupowej
Stwórz nową listę zakupową

Kolekcja Urban Spring w Kosei

2026-04-24
Kolekcja Urban Spring w Kosei

“Urban Spring” to wiosna w mieście - niekoniecznie w chłodno-biznesowej odsłonie, ale w miejskiej palecie barw, która dobrze dopasowuje się do otoczenia i większości codziennych sytuacji. Tym razem - w nieco luźniejszym kontekście.

Przy starcie kolekcji wspominaliśmy, jak podeszliśmy do tkanin i projektów - że choć powoli wprowadzają nas w cieplejszą aurę, to nadal pozostają praktyczne. Wybrany przez nas irlandzki len nie jest plażowym gnieciuchem, a cięższą wersją tej tkaniny, która dobrze trzyma kant; nasze lekkie marynarki nie są krzykliwe i sprawdzają się zarówno w ciągu dnia, jak i jako dodatkowa warstwa na wieczór; oprócz koszul pojawia się sporo letnich dzianin - tak, żeby całość kolekcji spinała się na obu krańcach drabiny formalności.

Lokacja: Kosei
Zdjęcia: Radosław Kaźmierczak



 
Dziś wzięliśmy te rzeczy, by pokazać je w naturalnym, miejskim kontekście, do Kosei - wyjątkowego miejsca w naszych rodzimych Katowicach. To kawiarnia prowadzona przez Hiro (Masahiro Hamamoto), Japończyka, który od ponad dekady mieszka w Polsce. Odrobina inspiracji krajem kwitnącej wiśni w sercu Śląska… do której my też przecież mamy słabość: sięgamy po japońską sztukę na poszetkach (w tym sezonie żurawie z furoshiki!), japoński denim i inne casualowe bawełny, a także m.in. do japońskiej interpretacji stylu Ivy czy szeroko rozumianego Amerikaji.
 
 
Jest jeszcze jeden łącznik - Hiro jest mocno zwiazany z modą! Jeszcze w Tokio studiował projektowanie odzieży; obecnie prowadzi na zapleczu warsztat jako Hiro Szyje, w którym przerabia i nadaje drugie życie używanym ubraniom, często pracując z denimem
 

Może kiedyś porozmawiamy o tym dłużej - czyżby to mógł być temat do kolejnego wydania papierowej wersji Everyday Classic? - ale tymczasem wracamy do wiosennej kolekcji.

Tomek wystąpił w dwóch swoich ulubionych zestawach z niedawnej selekcji, pokazując dwie perspektywy - mniej i bardziej formalną, codzienną i weekendową (choć to łatwo może się odwrócić), w różnych zestawieniach kolorystycznych.



Zaczynamy od granatu i czerni. To dwa kolory, które bywają trudne w łączeniu - ale gdy sięgnąć po granat, który sam w sobie ma sporo czerni, to połączenie staje się równie naturalne co eleganckie.

Pomaga w tym faktura spodni - czerń lnu, dzięki matowej teksturze tkaniny, wygląda zupełnie inaczej niż głęboka, połyskliwa, czerń wełny. W tej roli dobrze sprawdziłby się też czarny denim, zbliżając się jeszcze bardziej do bezpiecznego grafitu, choć nadal z odrobiną pieprzu.

Pod spodem - biała koszula, ale z matowego lniano-bawełnianego seersuckera; pod szyją - krawat, ale to czarny knit, o ziarnistej teksturze doskonale pasującej do marynarki; na wierzchu - lekka wodoodporna kurtka, gdyby wiosenna aura postanowiła zaskoczyć deszczem.


 
Może to kwestia otoczenia, ale w odpowiednim kontekście ten zestaw ma w sobie coś japońskiego
  

Po drugiej stronie spektrum formalności jest zestaw z jungle jacketem - teraz jeszcze lekką kurtką, a w środku lata, z podwiniętym rękawem, świetną koszulą wierzchnią.

Tu, pod spodem, warstwy są dwie - dzianinowy T-shirt i rozpięta koszula z bawełny seersucker, wpuszczona w komfortowe, sprane dżinsy.

Ciekawostka - oprócz denimu selvedge, jest w tym zestawie jeszcze druga tkanina z Japonii! Mowa o oliwkowym, bawełnianym ripstopie, z którego uszyta jest militarna kurtkokoszula. To współczesna replika tkaniny US Army, barwiona kadziowo tak, by z czasem nabierać naturalnej patyny - taki ukłon w stronę oryginału.


 
Dla Tomka to bardzo „jego” weekendowy zestaw. Dobry nawet na rower - choć ten zaparkowany egzemplarz należy akurat do Hiro - i na dzień spędzony na dworze z dziećmi.
 


 
Gdy tylko zrobi się cieplej, będziemy zrzucać kolejne warstwy - ale spokojnie, na razie cieszmy się wiosną. Zwłaszcza tą w mieście.
Pokaż więcej wpisów z Kwiecień 2026
pixel